Porady Gotowy sliding board

Published on Czerwiec 9th, 2013 | by Paweł Kicman

0

Garażowej roboty slide board

Dzisiaj chciałbym zapoznać Was z bardzo popularnym wśród hokeistów narzędziem, które pomaga wzmocnić nogi i poprawić technikę jazdy na łyżwach bez wychodzenia na lód. Po angielsku nazywa się ono slide board i naprawdę nie wiem jak przetłumaczyć to na polski, żeby brzmiało ładnie (deska poślizgowa?). Na rynku (niestety głównie zagranicznym) dostępnych jest kilka ciekawych rozwiązań, których głównymi zaletami jest to, że są gotowe i poręczne (często jest to folia z ogranicznikami, którą się zwija i chowa do eleganckiego pokrowca). Jeśli więc nie masz w domu miejsca na ogromną dechę to może być właśnie wybór dla Ciebie.

W tym poście chciałem Wam jednak pokazać jak samemu można wykonać taką konstrukcję, a przy okazji zaoszczędzić trochę grosza. Koszt komercyjnych produktów to grubo ponad 100 dolarów, a mnie konstrukcja ta kosztowała mniej niż 100 złotych. To spora różnica! Do budowy zainspirował mnie post, który możecie znaleźć tutaj. Swoją drogą, to bardzo ciekawy blog człowieka, który w wieku dwudziestu kilku lat postanawia zostać zawodowym łyżwiarzem i dokumentuje swoje postępy on-line. Inspirująca historia.

Materiały

Ale wystarczy już tego wstępu, bierzmy się do pracy. Na początek niezbędna będzie wycieczka do budowlanego sklepu/marketu. Oto lista rzeczy, w które musisz się zaopatrzyć wraz z ich orientacyjnym kosztem.

  • 65×250 cm białej płyty meblowej o grubości 18 mm (można było kupić za ok. 10 PLN taniej, ale był długi termin realizacji), 46,25 PLN
  • Kantówka 7×7 cm na odbijaki, 130 cm (do kupienia w dziale ogrodniczym), ok. 12 PLN
  • 260 cm otuliny do rur, 35/9 (cieńsza powinna też dać radę), ok. 10 PLN
  • Szara taśma Power Tape, 15 PLN
  • Śruby, wkręty, 5 PLN
  • Razem: 88,25 PLN + kilka godzin pracy ;)

Do tego można doliczyć niezbędne materiały eksploatacyjne:

  • Pronto/Plege do drewna (po spryskaniu jest lepszy poślizg), 8,1 PLN
  • Ściereczki z micro fibry z Biedronki do owijania butów :), ok. 10 PLN

Konstrukcja

Bob Budowniczy ;)Pierwszy etap konstrukcji to stworzenie odbijaków. Z kantówki wycinamy dwa elementy o długości 65 cm (szerokość deski) i tam gdzie trzeba podszlifowujemy (żeby nie zostały ostre kanty i zadry). Ja miałem tutaj dodatkową robotę, bo wykorzystywałem cieńsze listewki, które musiałem skręcić odpowiednio długimi wkrętami. Kiedy masz już przygotowane listwy, docinasz na odpowiednią długość otulinę i szarą taśmą doklejasz do kantówki (po dwa kawałki na odbijak, tak żeby całkowicie zakryć jedną krawędź). I tak oto, bez większego wysiłku mamy gotowe odbijaki.

Przed mocowaniem ograniczników chwila na planowanie. W moim slide boardzie jeden z odbijaków jest przymocowany na stałe, natomiast drugi można przesuwać pomiędzy czterema ustalonymi pozycjami. Pozwala to na uzyskanie rozstawu 150, 180, 210 i 240 cm, czyli co 30 cm. To dosyć spory zakres, od krótkich i prostych ruchów, do tych najdłuższych, które wymagają już sporej siły. Taka konstrukcja jest bardziej uniwersalna i zdecydowanie ją polecam. Jednak rodzi to pewne komplikacje i utrudnia wykonanie, więc jeśli nie chcesz się zbyt narobić to przymocuj po prostu obydwa odbijaki na stałe dobierając najbardziej odpowiadający Ci rozstaw.

Po wykonaniu tych szybkich przemyśleń przychodzi czas na przymocowanie ograniczników do deski. Między odbijakiem, który przymocowany jest na stałe, a krawędzią deski pozostawiam kilka centymetrów, żeby było ewentualnie jak dociskać deskę do podłoża. Po uprzednim zaznaczeniu linii prostopadłej do dłuższej krawędzi deski (do niej odpowiednio ustawiam ogranicznik) przykręcam odbijak od spodu trzema wkrętami. Ruchomy odbijak to trochę więcej pracy. Najpierw nawiercam w nim dwa otwory, przez które będą przechodzić śruby (średnica 6 mm). Następnie dokładnie mierzę ich rozstaw i zaznaczam na spodzie deski miejsca do nawiercenia otworów. Po ich wykonaniu i sprawdzeniu czy wszystkie pasują pozostaje tylko ich frezowanie (tak, żeby łby śruby ładnie się chowały i nigdzie nie wystawały). Nie mam niestety odpowiednich narzędzi do takiej pracy i improwizowanie zajęło mi sporo czasu, ale jest to niezbędne, bo od spodu deski nic nie może wystawać. W tym momencie pozostaje już tylko przykręcić odbijak w wybranym miejscu i brać się do ćwiczeń.

Zdjęcia z budowy

Poniżej kilka zdjęć dokumentujących moje zmagania. Fotografia gotowej konstrukcji jest w wyższej rozdzielczości, więc można podejrzeć sobie szczegóły.

Po co to w ogóle jest?

Dotychczas na Garażowym Hokeju nie pojawił się jeszcze żaden artykuł dotyczący techniki jazdy na łyżwach. Jest to po prostu moja pięta achillesowa i nie czuję się zbyt kompetentny aby pisać i doradzać na ten temat. Poniżej możecie obejrzeć nagranie z jednego z moich pierwszych treningów na tym wynalazku. Mam nadzieję, że z jego pomocą uda mi się wzmocnić mięśnie nóg i wyeliminować zbędne „bujanie się” podczas jazdy. A to powinno się przełożyć na lepsze wyniki na lodzie.



O treningu z wykorzystaniem mojego wynalazku napiszę na pewno jeszcze odrębnego posta, za jakiś czas, jak już zdobędę na nim trochę doświadczenia i będę mógł przekazać bardziej dogłębną wiedzę. Póki co mogę powiedzieć, że nogi od ćwiczeń bolą, a całe mnóstwo sportowców korzystających z tego ekwipunku nie może się mylić. Zachęcam Was do wykonania swojej wersji deski, a jeśli potrzebujecie wskazówki jak zacząć ćwiczyć polecam zerknąć tu:



Podsumowanie

I tak oto, za dość niewygórowaną cenę można zbudować doskonałe narzędzie treningowe. Daj znać czy udało Ci się skonstruować już Twoją deskę. Chętnie przeczytam o Twoich wrażeniach. Gdyby coś w opisie okazało się niejasne – śmiało pytaj. A jeżeli masz jakiś pomysł na skarpetki – koniecznie napisz w komentarzu. Chętnie skorzystam, bo te ściereczki, które teraz mam nie są szczególnie wygodne. No i nie zapomnij o polubieniu Garażowego Hokeja na Facebooku – tam znajdziesz najświeższe informację o moich szalonych treningowych pomysłach ;).

Tags: , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑